Aktualności

Brakuje jednolitych procedur ws. pobierania materiału do diagnostyki w kierunku COVID-19

Na jakość badania diagnostycznego m.in. w kierunku COVID-19 i jego wynik składa się nie tylko praca laboratorium, ale przede wszystkim odpowiedni sposób pobierania materiału genetycznego - podkreśla dr n. med. Anna Bednarska-Czerwińska, wiceprezes i dyrektor ds. medycznych Gyncentrum Sp. z o.o., dyrektor zarządzająca Laboratorium Genetycznego Gyncentrum.

Ekspertka zaznacza, że kluczowe kwestie związane z diagnozowaniem zakażenia koronawirusem to jakość, dostępność i czas wykonywania badań. - Wciąż czekamy na jasne, procedury dotyczące zasad współpracy poszczególnych placówek medycznych oraz innych podmiotów i instytucji z laboratoriami diagnostycznymi wyspecjalizowanymi m.in. w wykonywaniu badań w kierunku COVID-19 - wskazuje dr n. med. Anna Bednarska-Czerwińska.

Przypomina, że przed epidemią szpitale nie mały większych doświadczeń we współpracy z laboratoriami biologii molekularnej w zakresie wirusologii. - Zasady tej współpracy, między innymi z jednostkami ochrony zdrowia i sanepidami wypracowaliśmy w woj. śląskim w ostatnich miesiącach - zarówno poprzez rozwiązania informatyczne, jak i kontakty bezpośrednie - zaznacza.

Podkreśla, że na jakość badania i jego wynik składa się nie tylko praca laboratorium, ale przede wszystkim odpowiedni sposób pobrania materiału genetycznego. Niestety - jak zauważa ekspertka - tu również brakuje jasnych, jednolitych procedur, które precyzowałyby postępowanie obejmujące pobieranie materiału biologicznego do badań w kierunku SARS-CoV-2.

- Pamiętajmy, że to właśnie na etapie przed analitycznym może wystąpić najwięcej błędów, m.in. w wskutek nieprawidłowo pobranej próbki oraz jej wadliwego opisania. Nasze laboratorium ocenia materiał nie tylko izolacyjnie, ale także pod względem jakości jego pobrania. Jesteśmy więc w stanie określić - poprzez podwójną kontrolę - czy amplifikacja białka danego wirusa jest w danym materiale czy nie - tłumaczy wiceprezes Gyncentrum.

- Obecnie w naszym laboratorium jesteśmy w stanie wykonywać ok. 600 testów na dobę. Wyniki przekazujemy do 12 godzin. Wiąże się to nie tylko z aparaturą, ale także z całym procesem postępowania - od pojawienia się próbki w laboratorium do momentu wydania wyniku. Mamy już systemy informatyczne, które na każdym etapie diagnozowania danego materiału pozwalają m.in. określić kiedy i gdzie trafi wynik badania. Dla hospitalizowanych pacjentów, którzy tego pilnie wymagają, wynik możemy wydać w 2-3 godziny - informuje dr Bednarska-Czerwińska.

Wskazuje, że laboratoria mające doświadczenie w diagnozowaniu w zakresie medycyny molekularnej są przygotowane nie tylko sprzętowo, ale również logistycznie, dysponują odpowiednią infrastrukturą, w tym pomieszczeniami zabezpieczonymi przed rozprzestrzenianiem się wirusa.

- Jedynym badaniem oceny występowania koronawirusa, uznawanym przez WHO, nadal jest metoda genetyczna PCR. Tzw. szybkie testy kupowane przez szpitale są także potrzebne. Służą jednak wyłącznie do przesiewowego zbadania pacjenta „na cito”. Kiedy ten wynik jest dodatni, wówczas i tak powinien być zweryfikowany metodą PCR. Szybkie testy są więc pomocne, ale nie zastąpią specjalistycznych laboratoriów z doświadczonym, odpowiednio wykwalifikowanym personelem - konkluduje dr n. med. Anna Bednarska-Czerwińska.

źródło:www.rynekzdrowia.pl