Aktualności

Minister zdrowia: mamy obecnie potencjał do zaszczepienia 58 mln osób

Udało się stworzyć całą organizację systemu szczepień. Pod koniec stycznia zdarzył się dzień, w którym ich liczba przekroczyła 120 tysięcy, co wyraźnie pokazuje że już na tym etapie mamy miesięczną wydolność systemu na poziomie powyżej 3,5 mln szczepień - mówił podczas poniedziałkowej (1 lutego) konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski.

Minister Adam Niedzielski: - Mamy obecnie 100 mln zabezpieczonych dawek, co oznacza potencjał do wyszczepienia 58 mln osób
Szef KPRM Michał Dworczyk: - Udało nam się do tej pory zaszczepić 94 proc. lekarzy; zakładamy, że personel medyczny zaszczepimy do końca lutego
Szef KPRM Michał Dworczyk: - Do końca pierwszego kwartału zaszczepimy 3 mln Polaków
Ograniczeniem jest naturalnie liczba szczepionek, które docierają do Polski - dodał szef resortu zdrowia. Zaznaczył, że ostatni miesiąc był czasem bardzo intensywnej pracy związanej z realizacją Narodowego Programu Szczepień, warto zatem zrobić bilans.

Dodał, że jeśli chodzi o ARM, która odgrywa ogromną rolę w logistyce szczepień, to udźwignęła ona ten ciężar. Zdarzają się sytuacje, gdy dostawy szczepionek są przesunięte w czasie, ale trzeba przecież obsłużyć ponad 6 tys. punktów szczepień.

Priorytetem dostawa szczepionek
- Pierwszy miesiąc NPS miał priorytet w postaci przetestowania wydolności systemu i znalezienia miejsc do poprawy. Obecnie uruchomiliśmy już szczepienia masowe, zorganizowane najczęściej w punktach POZ. Teraz priorytetem jest zapewnienie płynnych dostaw szczepionek do Polski, które pozwolą nam osiągnąć założone cele, tj. blisko 70 proc. zaszczepienia populacji rozpoczynając od grupy 0 i seniorów. To zbliży nas do decyzji o otworzeniu gospodarki - podkreślił Niedzielski.

Druga kwestia o ogromnym znaczeniu to sytuacja pandemiczna. Na szczęście druga fala już się u nas zakończyła i możemy realizować Narodowy Program Szczepień w lepszych warunkach niż inne kraje, którym przyszło właśnie teraz mierzyć się z drugą lub trzecią fala pandemii - mówił minister.

Jak ocenił, ostrożność jest jednak nadal wskazana, co dotyczy nie tylko kwestii luzowania obostrzeń, ale także , jak się okazało odkładania szczepionek na drugą dawkę, co sprawdziło się w praktyce. Sprawdziło się także podawanie drugiej dawki szczepionki w okolicach 21 dnia po pierwszej, bez przedłużania tego terminu, co potwierdziły ostatnie zalecenia firmy Pfizer.

- Teraz priorytetem pozostaje dostawa szczepionek. Najwięcej zakupów chcemy zrealizować w II i III kwartale, i w tym zakresie będziemy konsekwentni. Warto zauważyć, że sporo się zmieniło, dochodzą nowi producenci, dostajemy nowe oferty. Mamy obecnie 100 mln zabezpieczonych dawek, co oznacza potencjał do wyszczepienia 58 mln osób. Dlaczego kupujemy zatem więcej? Ponieważ część tych szczepionek nie jest jeszcze realnie w procesie dystrybucji. Z tego powodu dokupiliśmy 4 mln dawek Moderny i zamówiliśmy 8 mln dawek szczepionki Novavax, która ma być dostępna od maja - wyjaśniał Niedzielski.

Milion zaszczepionych pierwszą dawką
- Podczas pierwszego miesiąca szczepień podaliśmy w Polsce ponad 1 mln 176 tys. dawek szczepień przeciwko COVID-19. Z tej liczby, 976 tys. to osoby, które uzyskały pierwszą dawkę, pozostali są już po dwóch dawkach. Dobrą wiadomością jest też to, że udało się nam zaszczepić 94 proc. wszystkich lekarzy - mówił z kolei podczas konferencji prasowej Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera Rady Ministrów i pełnomocnik rządu ds. szczepień.

Dodał też, że już jutro przekroczymy milion osób zaszczepionych pierwszą dawką. - Udałoby nam się to wcześniej, gdyby nie było opóźnień w dostawach szczepionek i zmniejszania dostaw.

Ważną informacją jest też ta, że pomimo ograniczeń w dostawach szczepionek, system działa. - Procentują decyzje strategicznie - np. zachowanie drugiej dawki dla osób zaszczepionych pierwszą dawką. Postawiliśmy na bezpieczeństwo Polek i Polaków - podkreślił Dworczyk.

Wyjaśnił też, że w porównaniu do innych państw Unii Europejskiej mamy wciąż mało zutylizowanych dawek szczepionek przeciwko COVID-19. - Do tej pory zutylizowaliśmy 2979 dawek i odnotowaliśmy 871 NOP- ów, co wskazuje, że utrzymujemy się na niskim poziomie - podkreślił szef KPRM.

Zadeklarował też, że do końca pierwszego kwartału zaszczepimy 3 mln Polaków, gdyż na tyle nam pozwalają nam szczepionki, które mamy otrzymać.

- Trzymamy się tego założenia, pomimo problemów z dostawami. To pokazuje, że nasza konserwatywna polityka dotycząca ostrożnego informowania i planowania terminów szczepień była słuszna - zaznacza Dworczyk.

Szczepienia medyków do końca lutego?
Przypomniał, że strategia ta była wielokrotnie krytykowana, jednak dziś okazuje się że polityka zapewnienia drugiej dawki i płynności szczepień jest najbezpieczniejsza.

- Byliśmy i jesteśmy ostrożni w deklaracjach, właśnie dlatego że są pewne elementy od nas niezależne, jak chociażby te dotyczące liczby dostarczanych nam szczepionek. Do końca marca, zgodnie z założeniami mieliśmy otrzymać ponad 9 mln szczepionek. Jednak teraz okazuje się, że będzie to ponad 6 mln. Oczywiście to się może zmienić na plus, jednak nie jest to pewne. Tak więc ta nasza ostrożność wynika z ograniczonej przewidywalności dotyczącej dostarczania szczepionek - podkreślił.

Zaznaczył też, że dobrą wiadomością jest ta, że udało nam się do tej pory zaszczepić 94 proc. lekarzy, a zakłada się, że personel medyczny zaszczepimy w całości do końca lutego. - Zaszczepiliśmy też ponad 80 proc. personelu DPS-ów - podał Dworczyk.

Podczas konferencji prasowej Dworczyk poinformował, że "ostatecznie dzisiaj możemy powiedzieć, że działa ponad 6100 punktów szczepień populacyjnych w skali całej Polski". Wśród punktów szczepień wskazał na "szpitale węzłowe, szpitale tymczasowe, POZ-y i mniejsze punkty".

- Przyjęliśmy system mieszany, który wywoływał dyskusję.(..) Kierowaliśmy się efektywnością, wygodą oraz bezpieczeństwem pacjenta. Stworzyliśmy system szpitali węzłowych oraz tymczasowych - to duże punkty szczepień, gdzie jest obsługiwanych wielu pacjentów. Stworzyliśmy też tysiące małych punktów - POZ, w różnego rodzaju zakładach, firmach prowadzących działalność leczniczą, gdzie pacjenci mają blisko ze swojego domu do takiego punktu - mówił pełnomocnik rządu ds. szczepień.

Minister Dworczyk dodał też, że przed 10 lutym można spodziewać się partii szczepionki przeciw COVID-19 od firmy AstraZeneca. - Jeśli te szczepionki dotrą do Polski to wtedy będziemy podejmować decyzje, jak ta szczepionka będzie wykorzystana i dla kogo będzie dedykowana. Dla nas ważna jest też ta informacja, że mamy zapowiedzi kolejnych szczepionek i jest nadzieja, że w drugim kwartale szczepionek będzie więcej i proces szczepienia ulegnie przyspieszeniu - podkreślił Dworczyk.

rynekzdrowia.pl